W zeszłym roku miałem przyjemność recenzować pierwszą parę butów BROOKS. Przekonałem się wtedy, że buty tej marki charakteryzuje przede wszystkim perfekcyjna jakość wykonania z dbałością o detale oraz to co dla większości z nas ważne bezawaryjność. Kupując buty BROOKS wiesz, że wcześniej wymienisz je na nowe z uwagi na zużywającą się amortyzację niż ze względu na jakiekolwiek usterki. Chociaż marka BROOKS w Polsce funkcjonuje nie od dziś to dla biegacza amatora jest anonimowa. Z każdym kolejnym rokiem będzie coraz lepiej, bo przecież dobry produkt obroni się i w połączeniu z przemyślanym marketingiem zaowocuje wzrostem popularności. Koniec przydługiego wstępu, pora przejść do szczegółów. Do testów dostałem buty terenowe Caldera 5. Zapraszam na recenzję eksperta w doborze butów i biegacza amatora.

Grubaśna podeszwa - charakterystyka BROOKS Caldera 5

Bieganie terenowe nie jest jednorodne. Inaczej biegamy w leśnych warunkach, gdzie na trasie może pojawić się trochę błota i luźnego piasku, a inaczej w terenie górzystym. 
Prezentowany model Caldera 5 to propozycja bardziej ukierunkowana na bieganie właśnie w górach i na nawierzchniach twardych. 
Chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego 🙂

W oczy rzuca nam się grubaśna podeszwa, która gwarantuje ogromną amortyzację jak na buty terenowe i izolację przed nieprzyjemnymi elementami podłoża jak: korzenie, kamienie, szyszki itp. 
Podeszwa środkowa wykonana została w technologii BioMoGo DNA. Za przyczepność odpowiada technologia TrailTrack, wypustki w podeszwie nie są agresywne i równomiernie pokrywają jej powierzchnię. Na suchym podłożu buty trzymają się jak dzikie, ale na lodzie lub śniegu… trzeba uważać 🙂

Niski 4 mm drop w tego rodzaju obuwiu jest bardzo przyjemny, pozwala na wszechstronne zastosowanie. A przecież każdy wie lub nie, że najzdrowsze w dłuższej perspektywie są buty z jak najmniejszym nachyleniem pięty względem palców. To taka mała uwaga do kobiet, które muszą spędzać dużo czasu w szpilkach 🙂

Na BROOKS Caldera 5 czekałem długo, umyślnie nie chciałem testować zeszłorocznej edycji. Zmian mamy niewiele, o czym napiszę w kolejnym akapicie. Zaintrygowała mnie przede wszystkim  duża amortyzacja w butach terenowych i o ile Hoka Speedgoat mi nie leży to z Calderą jest inaczej. Buty są bardzo komfortowe. Przyjemna wyściółka wewnątrz oraz przewiewna cholewka, która dobrze oplata stopę to jedne z wielu zalet. W codziennym użytkowaniu, np. podczas chodzenia wyraźnie odczuwalna jest wysokość podeszwy i jednocześnie jak wcześniej wspomniałem bardzo neutralne ułożenie stopy przy 4 mm dropie. Myślę, że osoby o nieco większej wadze niż moje 77 kg jeszcze bardziej odczują niesamowitą miękkość podeszwy. 
Co ważne BROOKS Caldera 5 są nieco szersze niż standardowe buty terenowe co może spodobać się osobom biegającym długie dystanse np. ultramaratony jak również biegaczom z szeroką stopą.

Buty testowałem w trzech różnych środowiskach. Jeden z treningów umyślnie odbyłem na asfaltowej nawierzchni częściowo pokrytej śniegiem. Buty zachowywały się bardzo podobnie jak na na ubitej ścieżce leśnej. Czułem dużą miękkość podeszwy, która pracuje nieco inaczej niż ta znana z typowych butów treningowych, ale do miejskiego zastosowania. Jest bardziej sprężysta. Płynne przetoczenie stopy również mi odpowiada i w połączeniu, raz jeszcze powtórzę niskim dropem umożliwia długi i bardzo wydajny bieg przy małej utracie energii. Po 10 kilometrach nie czułem przemęczenia. Bieg sprawiał frajdę i dawał dużo satysfakcji pomimo dość wolnego tempa ok. 5:45.

Na pytanie czy w BROOKS Caldera 5 łatwo się przyspiesza i szybkie bieganie jest możliwe, odpowiadam NIE. Przynajmniej w moim przypadku. Grubość podeszwy i jej miękkość dobrze chronią podczas długich treningów, ale bieganie w tempie poniżej 5:00/km nie jest najprzyjemniejsze i z tym trzeba się liczyć. Są na rynku dostępne buty bardziej przystosowane do szybkiego biegania jak BROOKS Catamount.

Na twardych nawierzchniach i stosunkowo suchych bieganie w Caldera 5 jest bezproblemowe i do klepania kilometrów będzie to świetny wybór. W moim przypadku większy problem pojawił się podczas biegania w lesie kiedy pojawiły się pierwsze roztopy.  Nawierzchnia była śliska i w tym przypadku bieganie w Caldera 5 to balansowanie na krawędzi dachu wieżowca. Trzeba skrócić krok lub zboczyć ze szlaku. Bieganie w stylu “na dziko”, czyli poza utwardzoną ścieżką też nie jest najlepsze w wykonaniu tych butów z uwagi na grubą podeszwę, która izoluje od podłoża i słabiej trzymający bieżnik. W tym samym czasie testowałem np. ASICS GEL-Trabuco 9 i jest to lepszy wybór na taki typ warunków. Z rodziny BROOKS wybrałbym model Cascadia 15 lub budżetową wersję Divide 2.

Popularność rowerów Gravel nie słabnie z uwagi na uniwersalność nawierzchni po jakiej możemy jeździć. Uważam, że BROOKS Caldera 5 to właśnie taki gravel, który idealnie odnajduje się w warunkach leśnych, ale bardziej ubitej ścieżki np. żwirowej niż luźnego piachu lub błota. Jeżeli mieszkałbym 2 km od lasu i chciałbym wykonać trening w lesie to wybieram Caldera 5. Świetne na dobiegnięcie do lasu i dobre na wyznaczone i przygotowane do biegania ubite szlaki leśne i górskie.

Od zeszłego roku obserwuję wzrastające zainteresowanie chodzeniem z kijami tzw. nordic walking. Na dzień dzisiejszy nie znam firmy, która produkuje oddzielną linię butów przeznaczoną pod taki rodzaj aktywności i wydaję mi się, że długo nie zobaczę. Tak się składa, że prezentowany model Caldera 5 to jedna z ciekawszych propozycji butów, które świetnie nadają się do chodzenia z kijami. Przede wszystkim niski drop, który pozwala bardziej zaangażować łydkę i stopę oraz duża amortyzacja, która odciąża kolana i kręgosłup podczas długiego chodzenia. Dodatkowo bardzo płynne przetoczenie stopy dynamizuje nasz krok. Uniwersalny bieżnik dobrze sprawdzi się w lesie i górach, a odporna na ścieranie guma pozwala również na użytkowanie butów w warunkach miejskich. Najlepszą rekomendacją jest opinia użytkowników, a w każdym przypadku była ona bardzo pozytywna. To nasz bestseller w kategorii nordic walking.

tebelka ocena blog

Amortyzacja jest bardzo duża jak na buty terenowe. Większa jest tylko w Hoka Speedgoat 4.                              Dynamika to nie jest najmocniejsza strona tych butów. Dzięki piance podeszwowej BioMoGo i tak osiągnięto zadowalający wynik jak na tak grubą podeszwę i mimo to sporą wagę.
Stabilizacja moim zdaniem lepsza niż w zeszłorocznym modelu, ale również buty są nieco bardziej wiotkie w porównaniu do Hoka Speedgoat 4 .                          
Przyczepność
 na suchej i wilgotnej ziemi jest bardzo dobra. Na śniegu też nie ma problemu. Najgorzej na lodzie oraz większym błocie i piachu.                                                      
Wentylacja nie miałem problemu. Lepiej odprowadzają wilgoć niż Hoka Speedgoat, ale są modele terenowe o bardziej przewiewnej cholewce.                                                   
Komfort ogólny pomimo kilku nie najwyższych ocen jest bardzo dobry. Buty są przyjemnie miękkie i pluszowe. W moim przypadku mogłyby być nieco szersze, pomimo iż jest to jeden z najszerszych butów terenowych a rynku. Jako uniwersalne buty do różnych zastosowań sprawdza się świetnie.

Damian Cimochowski - Studio Sport