Ghost to kultowy model buta marki Brooks. Najczęściej kupowany przez klientów, najbardziej chwalony przez biegaczy i ekspertów, po prostu naj!

Wielu, spośród „fanów” Ghosta z niecierpliwością czeka na jego nową odsłonę, która premierę w Polsce ma mieć w połowie lipca – Ghost 13.

Nigdy nie biegałam w Ghostach, wizualnie nie przemawiały do mnie, a i brak stabilizacji, której potrzebuje moja stopa, a której Ghost nie posiada, odstraszały mnie od tego modelu. Ale chciałam rozszyfrować ich fenomen na własnej skórze i gdy padło pytanie „ co teraz chcę przetestować? Nową Gliceryn 18 czy Ghost 13?” wybór padł na nową wersję Ghosta 13.

Choć Gliceryna też już czeka na testy.

Test biegowy - nadjeziorna promenada, z bardzo zmienną nawierzchnią, od kostki brukowej po szutry i podmokły teren, kilka podbiegów. Warunki idealne do testów butów reklamowanych jako najbardziej uniwersalny treningowy but Brooksa.

Po kostce brukowej, gdzie brak nierówności, biegło się bardzo przyjemnie. Amortyzacja w Ghostach 13 na bardzo przyzwoitym poziomie, pozwoliła przebiec w pełnym komforcie odcinek z nawierzchnią twardą. Czuć tu wszystkie zalety Ghosta - miękkość DNA LOFT i sprężystość BioMoGo. Drop 12 mm – moja ulubiona wysokość i czuć luz w przenoszeniu stopy z pięty na palce.

Zmiana nawierzchni na drogę szutrową i Ghost znów daję radę. Podeszwa jest bardziej agresywna niż w większości butach treningowych. Bieżnik jest po prostu głębszy niż w innych butach, dzięki czemu łatwo i szybko łapie kontakty z nawierzchnią i się jej trzyma. Moim zdaniem Ghost 13 mimo, że but asfaltowy, świetnie radzi sobie z bardziej wymagającym terenie, choć w góry bądź w gęste lasy i ściółkę wybrałabym raczej Cascadie.

But świetnie leży na stopie, dość szeroka część przednia sprawia, ze stopa nie jest ściśnięta. Buty dobrze trzymały nogę, bardzo stabilnie się w nich biegało, pomimo tego, że jest to but neutralny, bez moich ulubionych szyn stabilizacyjnych wykorzystanych m.in. w Adrenaline czy Ravvenie.

Jeśli chodzi o cholewkę to muszę się przyznać, że przed bieganiem w tych butach myślałam, że moja stopa się wręcz w nich zagotuje. Ghost wygląda trochę jak napompowany, ma użyte spore ilości gąbki, szczególnie w tylnej części obuwia, ale moje założenia były bardzo nietrafione. Buty mają świetną wentylację, a gąbka wykorzystana w cholewce sprawia, że but jest miękki i stopa wtula się w niego jak w poduszkę – lubię tak.

Podsumowując – w pełni rozumiem wszystkich, którzy uwielbiają Ghosta. Ten model w pełni zasłużył na swoją sławę wśród biegaczy i słowa pochwały. I choć wciąż, biorąc pod uwagę estetykę buta, nie byłyby moim pierwszym wyborem to  myślę, ze będzie to przyjaźń na długie lata i często będę zabierać je na długie wybiegania w teren mieszany. Polecam i wam!